Jeden dzień w Opolu z dziećmi

8 stóp w Opolu

O Opolu wiedzieliśmy niewiele. Kojarzyło nam się tylko z festiwalem polskiej piosenki, a z poprzedniej wizyty, dokładnie 26 (sic!) lat temu, najstarsze dwie stopy zapamiętały jedynie, że w Opolu jest zoo. A że jechaliśmy tam na zaproszenie Urzędu Miasta, to i planować za bardzo nie musieliśmy, więc podeszliśmy do Opola z zupełnie otwartymi głowami. I nie zawiedliśmy się.

Opolskie zoo, małe ale z charakterem!

Opolskie zoo jest stosunkowo niewielkich rozmiarów. Ale urządzono je tak zręcznie, że skojarzyło nam się bardzo z największym i chyba najsławniejszym odwiedzonym przez nas ogrodem zoologicznym – w San Diego. Tak tu, jak i tam, jest dużo zieleni i między kolejnymi mieszkańcami parku przechodzi się raczej wąskimi, zacienionymi ścieżkami, niż szerokimi wyasfaltowanymi chodnikami.

Statkiem po Odrze. Wodna atrakcja Opola

Zoo leży na Wyspie Bolko, która to wyspa, jeśli nawet nie jesteście fanami ogrodów zoologicznych, i tak jest warta spaceru. Jest tam wiele ścieżek pieszych i rowerowych i jest tam tak zielono, że na chwilę można zapomnieć, że nadal jest się w mieście! A gdy już zmęczy Was spacerowanie, można zejść na przystań i odpocząć podczas 40-minutowego rejsu statkiem Opolanin po Odrze.

Grabówka – pyszne naleśniki w historycznym miejscu

Ze statku wysiadamy na drugiej opolskiej wyspie – Pasiece. Na niej też jest co zwiedzać, ale najpierw warto coś zjeść. Do tego czasu pewnie już zdążycie zgłodnieć. A jak nie Wy, to przynajmniej Wasze dzieci. A głodne dzieci najlepiej zatkać naleśnikiem. I to nie byle jakim.

Czytaj więcej

 

 

Przejdź do planu wycieczki

Screenshot_11.png


Zobacz też: